Archiwum dla Marzec, 2014

wiosennie

wiosna to jednak jest to! dla mojej psychiki chyba też nastała wiosna. ale jestem tak strasznie zakłopotana tymi dziwnymi uczuciami/ zachowaniami, których już nie pamiętałam.. aż do niedawna. czuję się chwilami jak nastolatka w gimnazjum i jednocześnie mnie to peszy, i mi się podoba. a kiedy czuję, że robię te głupio maślane oczy i kręci mi się w głowie to mam ochotę się schować pod ziemię. ale to jest strasznie fajne. boję się jednak, że do niczego nie prowadzi, uczucia mnie nieco przerażają i jakoś nie potrafię uwierzyć, że coś może być po prostu niewinne i szczere. jednak nic nie zmieni faktu, że tosty z rana nabrały trochę innej barwy. na razie może nie ma co się ekscytować, ale dawno się tak nie czułam, a to bardzo pozytywne.

jednocześnie zabawne jest jak wielką moc może mieć zazdrość. mam wrażenie, że J. już sam nie wie co ma wymyślić, żebym poświęciła mu swój czas. i jakkolwiek muszę przyznać, że jakąś bardziej niecodzienną więź mamy, to dobrze wiem, że przyszłości tu nie ma, a jeśli jakaś by była, to na pewno taka, w której byśmy się pozabijali :) więc z czystym sumieniem czasu dla J. nie znajduję i poddaję się zawrotom głowy podczas wybierania naleśników.

in a hopeless place

już miałam tego nie robić, ale chyba nie umiem. i chyba się zrobiłam trochę słodka, co do mnie niepodobne, ale nie stresuję się tym, nie powinno to stanowić zagrożenia. może to nawet dobry znak, że moja psychika zmierza w dobrym kierunku. interesujące, jak wiele taka zmiana może wnieść. a wszystko to jest tylko po to, żeby na chwilę coś poczuć, bo ta cała patologia nie ma przyszłości i oboje o tym wiemy, ale tak przyjemnie mieć tę chwilę zapomnienia.

„stay.. you’ll leave me in the morning anyway..”