czasem zżera mnie tak cholerna tęsknota. tęsknota przemieszana z wściekłością i żalem, w zależności od wspomnienia. zżera mnie ona tak mocno, że odczuwam rozdzierający od środka ból, ale nie ma żadnego leku, którym mogłabym to złagodzić.
i zaskakujące jest to, że można sobie wspaniale ułożyć życie, ale, jeśli się miało coś prawdziwego, to ten brak powraca od czasu do czasu. zwłaszcza, gdy się za dużo myśli. i ponad rok później wciąż trudno mi to zaakceptować, a żal i rozczarowanie wydają się tak samo żywe.