Archiwum dla Październik, 2013

czasem orientujesz się ile ktoś dla ciebie znaczył dopiero w chwili, gdy ta osoba łamie ci serce.

i miał cholerną rację, gdy na moje „przecież ja nie mam uczuć” przytulił mnie i powiedział „myślę, że jednak trochę masz”.

„żeby w ogóle cokolwiek poczuć”

nie piszę od dawna, bo nie mam na to za specjalnie czasu. w domu spędzam luźno może z 15 min i lecę dalej jak nie z melanżem to z fitnessem, to z czymkolwiek innym, co się nawinie. trochę się zapędziłam, ale mi z tym szczęśliwie. kocham swoją pracę, po części na pewno ze względu na ludzi, ale i zajęcie samo w sobie sprawia mi przyjemność.

lekki nawrót zaburzeń odżywiania mi zagrażał, ale chyba kontroluję bajerę. nie dam się znowu wkręcić w tę patologię. co w sumie nie zmienia faktu, że przeszłam na dietę ;p aby schudnąć 3-4 kg i zapominam o sprawie ;)

„Wszystkim nam tak bardzo brakuje bliskości, że zderzamy się ze sobą tylko po to, by w ogóle cokolwiek poczuć” / Miasto gniewu /

Najgorzej, gdy tak się niewinnie zapowiada, a po pewnym czasie orientujesz się, że ci kogoś brakuje i to z każdym dniem coraz bardziej. i w związku z tym, że ani mi się to nie podoba, ani nie uważam, że byłoby to dla mnie dobre, muszę szybko wymyślić sposób, żeby się tego uczucia pozbyć.

i jednocześnie czuję się rozdarta pomiędzy tym dziwnym uczuciem intymności, a bólem brzucha ze śmiechu, naleśnikami z nutellą, bananami i bitą śmietaną i GTA V.