Archiwum dla Wrzesień, 2009

coraz bliżej

ah oh coraz bliżej!

gorzkie żale

znowu piszę. bo co mam robić? mam już dość tej tęsknoty. jedne wakacje, a tyle męki. prawie nie odpoczęłam w tym roku tak naprawdę. a już ta końcówka mnie wyczerpuje totalnie. prawie nie śpię, jeść nie mogę (to akurat dobrze i tak się ograniczam), tyle nerwów mnie ten temat kosztuje, a to wszystko dlaczego? no właśnie.. bezsens. czekam, czekam i nic. dopiero dziś nic nie zrobiłam i o dziwo to zaowocowało. enfin! jestem już tym zmęczona, cały czas tylko to czekanie i ta tęsknota. dobrze, że to już końcówka. pod koniec września wreszcie przestanę i czekać, i tęsknić.
kiedy ktoś ciągle jest karmiony słowami i miłymi gestami, wydaje mu się, że wszystko jest w porządku, a kiedy ktoś czeka i przeżywa kolejne rozczarowania na ten brak, zaczyna się zastanawiać, na ile jest potrzebny? bo skoro ciągle nic nie ma, to może tak naprawdę jesteśmy ciężarem pisząc te wszystkie ciepłe słowa? może druga strona nie chce? jak inaczej miałam odebrać ciszę? tylko tak. relacje ludzkie muszą być obustronne, inaczej nie są relacjami. teraz już mi lepiej, opuściły mnie te nerwy. bo się doczekałam. jedna rzecz, a jak bardzo pomaga, choć myślałam, że już się nie doczekam. czułam się jak żebraczka prosząc o to, a jeszcze gorzej się poczułam, gdy milcząco mi odmówiono. jednak dziś moja prośba została spełniona, co więcej nie wyglądało to nawet na spełnienie prośby tylko na szczery gest; zero wymuszenia. to wszystko podniosło mnie na duchu.

drobna korekta: NIE! wcale mi nie jest teraz przykro. ale musiałam wyrzucić z siebie żal z tej części dnia do godziny 15. potrzebowałam po prostu ;p po pewnym wydarzeniu w moim żołądku się unormowało, nerwy opadły i wreszcie pojawiła się radość. i odpowiedź na zadawane tu przeze mnie pytania. jak najbardziej właściwa.