Archiwum dla Kwiecień, 2009

„zakochasz się we mnie”

weekend w Lublinie. z Tomkiem. no pewnie! raczej intensywnie spędzony, aczkolwiek wieczory jakieś takie w miarę spokojne. ale było dobrze, idealnie; bo gdy jesteśmy razem to zawsze jest idealnie. ale gadam głupoty, tak słodko, sentymentalnie, bo przecież zakochana, to co mam mówić? ale pewnie się ze mnie śmieją i stukają się w głowę, tak jak ja się stukałam kiedyś. a teraz proszę – świat jest piękniejszy tylko dlatego, że ktoś przy mnie jest. i od razu niebo jest ciągle błękitne, a jeśli już spadnie deszcz to ma tak piękny zapach; i uśmiech jest każdego dnia; i czasem chce się po prostu zamknąć oczy, słuchać muzyki i wystawić twarz do słońca uśmiechając się tak zupełnie bez powodu. i może ci, co stoją obok popatrzą się jak na wariata, ale jakie to ma znaczenie? przecież wiem, że normalna to nie jestem. on też nie jest. i to sprawia, że tak nam razem dobrze. bo szaleństwo lepiej smakuje we dwoje, jak wiele innych rzeczy.

T: ode mnie dla ciebie http://www.youtube.com/watch?v=J8t9d4TIVHQ <serducho>
ale potem i tak cie udusze
K: nie udusisz
bo tak się we mnie zakochasz że nie będziesz w stanie

i co może nie miałam racji? po raz pierwszy gg przysłużyło mi się na taki plus w życiu.

odpowiedni moment

„może to nie jest odpowiedni moment… ale muszę to powiedzieć…”

to był najlepszy moment. uwielbiam takie noce. i wieczory. i wogóle kocham spędzać z tobą czas, bo wtedy czuję, że mogę wszystko. wszystko co z tobą robię uważam za idealne. bo przecież jest idealnie. i świrujemy w Arkadii, i w tramwajach, no i wiadomo – tańczymy w metrze. i o 8 rano pod Pałacem Kultury, ale to sporadycznie.
nie wiem czy będę jeszcze wracać na myloga. tak jakoś, zupełnie przypadkiem, moment przejścia na blog pokrywa się z zakończeniem pewnego etapu w moim życiu (dokładniej to etap ten zakończył się kawałek czasu przed przejściem, ale ta różnica jest niewielka). a teraz rozpoczął się nowy etap w moim życiu, lepszy jak sądzę, i wszystko to zarejestrowałam już tutaj. z drugiej strony, kiedy przeglądam myloga, ogarnia mnie sentyment do przeżytych chwil, ale chyba nie ma co się oglądać w przeszłość, gdy przyszłość jak narazie zapowiada się tak kolorowo, tak dobrze.
jestem kimś. mam wszystko, czego pragnęłam. moje życie moim Mount Everestem.