„nie powinniśmy tyle ze sobą rozmawiać, bo to się źle skończy”. udałam, że nie wiem o co ci chodzi, ale tylko dlatego, że gdybym przyznała ci rację tylko bym pogorszyła sprawę hehe. ale ja lubię z tobą rozmawiać. dziwi mnie to, że mówię ci wszystko, tak po prostu, a przecież prawie cię nie znam. mogę się z tobą pośmiać z jakichś kompletnych głupot, nawyzywać cię od idiotów i nie czuć, że coś jest nie tak, że na za dużo sobie pozwalam albo może coś sobie o mnie pomyślisz. lubię cię słuchać, nawet jak mówisz kompletnie od rzeczy, a może właśnie wtedy najbardziej? sam fakt, że poświęcam ci tę notkę wpływa chyba jeszcze gorzej na sprawę niż gdybym przyznała ci wtedy rację. ale to nie moja wina. chciałam o tym napisać, to napisałam proste ;p od wielu długich rozmów jeszcze nikt nie umarł. my też damy radę hehe :)