dobry weekend 2012-05-21 18:58:16wczoraj był dobry dzień. i dobry grill. odkąd zaczęłam jeździć co weekend do Lublina jakoś tych dobrych dni jest więcej. i więcej radości przez to, i pozytywnego myślenia. już nie mogę się doczekać wakacji, będę mogła tam spędzić 3 miesiące z przerwami na jakieś ewentualne wyjazdy. nic na to nie poradzę, że tam jest tak po prostu idealnie, nie trzeba się doszukiwać na siłę tego szczęścia i wmawiać sobie, że no nie jest tak źle. bo tam po prostu jest dobrze w zupełnie naturalny sposób. i to było takie wspaniałe siedzieć sobie na słoneczku (aż do bólu i to dosłownie niestety ;p) ze swoimi przyjaciółmi i jeść grillowane mięsko, grillowane warzywka, a nawet grillowane pieczarki. a już najprzyjemniej się siedziało na trawie (nawet nie miałam zielonych spodni, yeah) gdzieś w polu. Warszawa może sobie mieć hektary zielonych terenów na obrzeżach, ale żadne z nich nie będzie lepsze niż nasza Elizzz.
ponadto muszę też wspomnieć o "Między słowami", którego odwiedzanie z Kazią też sprawia mi wiele radości. książki i zdjęcia starego, przedwojennego Lublina działają kojąco, a w każdym razie bardziej kojąco niż puzzle z Kubusiem Puchatkiem zalane herbatą (czy muszę dodawać, że przez nas?;p).
czuję wewnętrzną potrzebę schudnięcia 2-3 kg. ostatnio dużo jem, a przynajmniej tak mi się wydaje, i choć myślałam, że jeśli nawet powróciłabym do 55 kg to wszystko byłoby w normie, to jednak już 54 kg zaczynają mnie stresować. nie potrafię jednak odróżnić na ile jest to moja racjonalna ocena (a wydaje mi się, że właśnie taka jest), a na ile moje zaburzenia odżywiania. boję się odchudzać. boję się powrotu tego wszystkiego, z czym musiałam walczyć poprzednim razem. nie chcę, żeby to wróciło, ale jeśli będę tak dalej się opychać to dobiję do 60 kg w szybkim tempie (chociaż w sumie nigdy tyle nie ważyłam). nie wiem czy ludzie cierpiący w jakimkolwiek stopniu na ed mogą się wogóle odchudzać. ale wydaje mi się, że skoro wycofałam się z tego, zanim zrobiło się naprawdę źle, to chyba panuję nad sobą na tyle, żeby zrzucić 2 kg, jeśli zachodzi taka potrzeba. w końcu teraz jestem znów szczęśliwa, pewna siebie i pozytywnie nastawiona.
skomentuj (0)
weekend 2012-04-23 00:33:55jestem naładowana pozytywną energią. i jakąś tam nadzieją, że to wszystko się jeszcze poukłada, ale zapewne przy pierwszej lepszej okazji wszystko(ale to wszystko!)wiedzący A. wygłosi jakiś komentarz, który mnie znów zniechęci do tego miasta i perspektyw (lub ich braku) na przyszłość. ale póki co staram się. mój LBN wpływa na mnie najlepiej. i kocham moją wioskę, i tę starówkę, po której nijak nie da się spokojnie spacerować w szpilkach (tak, nawet mam szpilki i to nawet nie jedne!), aahhh i kocham nasz zamek i siedzieć sobie tamm na schodach, albo ławeczkach, albo właściwie to gdziekolwiek. po takim weekendzie czuję, że żyję, że jeszcze na czymś mi zależy. tak więc teraz, znów w wwa, ze świadomością, że jutro o 8 rano będę stać w jakimś pieprzonym, irracjonalnym korku, nawet się nie zniechęcam. puszczę sobie muzyczkę i będę obserwować to wszystko z dystansem. a w piątek wrócę do swojego domu, tam gdzie moje miejsce.
może, jeśli przestanę z taką niechęcią patrzeć na to wszystko, co mnie otacza, to, choć nie będzie zajebiście, to przynajmniej będzie znośnie, a ja odzyskam tę część siebie, która gdzieś się w tym wielkomiejskim burdelu zagubiła. tak, myślę, że F. i moi rodzice mogą mieć rację. pewnie nie będzie łatwo się dobrze nastawić do tego, co wzbudza moją głęboką niechęć, ale spróbuję, nie zaszkodzi mi to na pewno.
skomentuj (1)
i tak strasznie kocham się tak histerycznie śmiać, kompletnie bez powodu, kiedy wszyscy w koło zastanawiają się o co do ciężkiej cholery chodzi. uwielbiam! wtedy dopiero w pełni czuję się sobą, a tego nikt nigdy mi nie odbierze.
2012 maj kwiecień marzec luty 2011 grudzień listopad październik sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień |
Projekt Toksyna. Więcej? thecorations.eu!
|